Strona glowna
Polski
Angielski
Artykuly
Linki
Polska Rzymsko-Katolicka Misja Pastoralna p.w. Św. Brata Alberta
Biuletyny East Bay

Artykuly

Interesujace informacje o aktualnych wydarzeniach polonijnych

POWROT DO PUNKTU WYJSCIA, ALE BEZ PIENIEDZY

Autor Gabriel Michta
Lipiec 2004
(artykul prezentuje wylacznie poglady autora)


Nie mam pojecia, czym podpadli dwaj dyrektorzy Domu Polskiego - Karol Zerucha i Edmund Lewandowski, pozostalym dyrektorom Domu Polskiego, ktorzy czujac wyrazna niechec i uprzedzenie do nich, postanowili zalozyc drugie Towarzystwo Sw. Stanislawa. W tym celu napisali nowy statut i zarejestrowali te organizacje w Sacramento.

Podstepnie wykorzystali sytuacje, ze ci dwaj byli na zjezdzie w Chicago, zorganizowali zebranie wyborcze, na ktorym wybrano nowe wladze. Nowo powstala organizacja miala wyeliminowac taka sama, ktorej prezesem byl Karol Zerucha.

Kwestionowano jej prezesostwo, to znowu mowiono, ze organizacja nic nie robi, trzeba ja zmienic i ozywic. Jednym z waznych argumentow bylo nieprawidlowe poslugiwanie sie nazwa Towarzystwa Sw. Stanislawa przez tych dwoch panow, co w swietle prawa eliminowalo ja jako organizacje bedaca prawnym wspolwlascicielem Domu Polskiego.

Widocznie trudnym partnerami byli w dzialaniu i dyskusjach ci dwaj panowie, skoro pozostali dyrektorzy innych organizacji tyle czynili zabiegow, aby ich sie pozbyc.

Urazeni i zagrozeni wyeliminowaniem wlasciwej organizacji z prawa do wlasnosci Domu Polskiego, po konsultacjach z centrala w Chicago czyli ze Zjednoczeniem Polskiego Rzymsko Katolickiego w Ameryce, ktorej Towarzystwo Sw. Stanislawa w San Francisco bylo 57 komorka czy tez oddzialem istniejacym w terenie od 1889 roku, postanowili sprawe oddac do sadu, aby udowodnic, ze Towarzystwo, ktore oni reprezentuja jest prawowite.

Druga strona bardzo ochoczo podjela wezwanie broniac swej falszywej tezy, ze ich zalozone Towarzystwo jest to, ktore ma prawo wspoldecydowania w sprawach Domu Polskiego. W tym celu wynajeli najbardziej prestizowy zespol adwokacki, ktory chociaz jest szalenie drogi, to znany z tego, ze sprawy zawsze wygrywa. Adwokaci zaraz postarali sie zablokowac konto Towarzystwa, ktore reprezentowal Zerucha i Lewandowski, aby pozbawic ich finansow, ktore sa niezbedne do oplaty adwokata.

Centrala w Chicago widzac przekret drugiej strony, postanowila pozyczyc 100 tys. dolarow dla grupy 57 i panowie Zerucha i Lewandowski wynajeli malo znanego, starszego adwokata z San Mateo, ktory byl o wiele tanszy nic ci pewni siebie z San Francisco.

Sprawa ciagnela sie od ubieglego roku i widac, ze byla specjalnie przewlekana przez adwokatow aby wyciagnac ile sie da. Skoro Zerucha i Lewandowski wydali malo znanemu adwokatowi ponad 100 tys. To wyobrazmy sobie ile wydal Dom Polski.

Ponad rok temu w "Naszej Gazetce" prosilem, blagalem o opamietanie. Nie trwoncie spolecznych pieniedzy, ktore spadkobiercy ofiarowali w innym szlachetniejszym celu niz ladowanie ich do kieszen amerykanskich adwokatow. Ale w tym ogolnym zacietrzewieniu nie chciano sluchac glosu rozsadku. [Zerucha wystosowal powazna pisemna oferte ugody, pozostala bez odpowiedzi, przyp. EL]

Teraz, kiedy sprawa zostala juz zakonczona i panowie Zerucha i Lewandowski udowodnili w sadzie, ze sa przedstawicielami wlasciwej organizacji, ktora jest wspolwlascicielem Domu Polskiego, pozostal wielki niesmak. Czy trzeba bylo wydac kilkaset tysiecy dolarow, aby "polknac te wstretna zabe" ?

Ciekawy jestem, czy sprawa ta bedzie miala jeszcze ciag dalszy. Organizacja z Chicago pewno bedzie domagala sie zwrotu pozyczonych pieniedzy. Ten, kto sprawe przegrywa musi poniesc koszta wydatkow. Tak mi sie wydaje. Moze jestem w bledzie.

Moje powyzsze rozwazania przebiegu calej sprawy sa moja wiedza o tym, co sie dzialo. Jest ona pewno niekompletna, lub nieco inna. Chetnie poslucham sprostowan. Prosze o listy w tej sprawie, ktore pozwola nam rozjasnic jeden z najbardziej kompromitujacych procesow dwoch polonijnych organizacji w San Francisco.

Kazda wypowiedz wydrukuje, ktore bedzie traktowac sprawe rozwaznie, z rozsadkiem, bez osobistych wycieczek pod adresem strony przeciwnej, a juz w zadnym wypadku oszczerstw.

Towarzystwo sw. Stanislawa w swej ponad 100 letniej dzialalnosci, uzywalo nazw swojej organizjacji - roznie, w zaleznosci od stopnia wiedzy tego, kto protokolowal zebranie.

Pisano raz Sw. Stanislaw Kostka, to Sw. Stanislaw Biskup Polski, a jeszcze innym razem Sw. Stanislaw Benevolent Society, to jednak zawsze wiadomo bylo, ze to jest jedno i to samo Towarzystwo. Zupelnie jak z Matka Boska. Jedna jest Jasnogorska, druga Ostrobramska, jeszcze inne: Lichenska, Ludzmierska, z Mediagore, z Lourdes, Fatimska, z Guadeloupe itd. Nazw jest kilkaset, ale to jest zawsze jedna i ta sama Matka Boska.

---------------------------------------------------------------------------------------

Dom Polski nadeslal bardzo obszerny material, opisujacy funkcjonowania, strukture Domu Polskiego. Bardzo szczegolowa dzialalnosc oraz plany na przyszlosc - to dwie strony papieru zapisane maczkiem. Kazdego Polaka odwiedzajacego Dom Polski cieszy porzadek i wystroj wewnatrz, co jest dobra wizytowka tego Polskiego Klubu. Natomiast budzi wiele watpliwosci utajnianie zasobow finansowych Domu Polskiego. Od kilku lat bacznie obserwuje i gromadze wszelkie wydawnictwa tego Domu i nigdy nie natknalem sie na jakiekolwiek spawozdanie finansowe. A przeciez otwartosc i szczerosc z rozliczania sie ze spolecznych pieniedzy jest najlepszym sprawdzianem uczciwosci i odsuwa wszelkie krazace dewagacje na ten temat. Zreszta to nie sa prywatne fundusze i jest obowiazkiem zarzadzajacych nimi o pelna jawnosc.

Autorem powyzszych tekstow jest Gabriel Michta
Lipcowy numer "Naszej Gazetki" 2004

design by Mariusz Wilkolaski
© Copyright 1995-2004, Edmund Lewandowski